05.09.2016

Battlefield 4 - Powrót na front

                                                                          Dokonał ciężkiego wyboru - Konters 
                                                                              
UWAGA ! 
W RECENZJI POJAWIA SIĘ SPOILER ZAKOŃCZENIA GRY . 

Co jest pięć ?! 
Battlefield 4 to kolejna odsłona serii gier Battlefield stworzoną przez szwedzkie studio EA.
Tytuł ten stawia przede wszystkim na rozgrywkę multiplayer która posiada nowsze elementy których nie mieliśmy okazji podziwiać w poprzedniej odsłonie gier serii Battlefield . Chodzi mi tutaj o nowszy silnik jakim jest Frostbite 3 który daje nam bardzo dobrą grafikę oraz realistyczną fizykę gry , która prezentuje się wyborowo. Nie mniej jednak najbardziej charakterystyczną cechą tego silnika jest efektowna destrukcja otoczenia , oraz samej dynamiki gry która bardzo wpadła mi w gusta .
Destrukcja wygląda bardzo przyzwoicie , można nacieszyć tym oko . Fizyka gra którą możemy zaobserwować sprawia że rozgrywka jest bardziej urzeczywistniona . Chodzi mi przede wszystkim o zmiany pogodowe które powodują utrudnienia dotyczące idealnego wystrzału z broni snajperskiej , czy też możliwość wytworzenia fali która może nas obronić przed rywalem . 
Te cechy są pewną nowością w serii gier Battlefield , jest to jak najbardziej na plus , mimo upływu trzech lat , gracze w wysokiej liczbie chętnie grają w tryb multiplayer , który jest na prawdę bardzo fajny, szczególnie dla osób posiadających dodatkowe mapy. 

Fabuła o co kaman ? 
Fabuła gry przenosi nas w czas przyszły , wcielamy się w postać Reckera , członka jednostki o nazwie " Grabarze " W trakcie kampanii towarzyszą nam Irish , Pac , oraz Dunn który w skutek wypadku umiera . Podczas gry poznajemy pewną panią o egzotycznym wyglądzie , konkretnie jest to chinka o imieniu Hannah , która miesza trochę w głowach , szczególnie czarnemu Irishowi który  na początek spina się do niej a pózniej wykonuje delikatne podejścia ( to oczywiście moja dedukcja ) chociaż ma żone i dzieci , ale no cóż jak jest sie na wojnie to czasem potrzeba bliskości płci przeciwnej . ( Tak wiem odchodzę od tematu ) Kampania toczy się głównie w rejonach Azji , graficznie wygląda bardzo dobrze , szczególnie spodobał mi się obraz Szanghaju który wykonany został spektakularnie . 
Kampanie przeszedłem na najwyższym poziomie trudności , grało mi się bardzo przyjemnie , misje były wymagające , szczególnie te gdzie musieliśmy stoczyć bój cięższą artylerią czy też ciężkimi pojazdami jakimi są czołgi .
Połowę gry przeleciałem z bronią snajperską , która bardzo wpadła mi w gusta , headshoty zrobiły na mnie spore wrażenie . Arsenał broni stoi  na wysokim poziomie, mamy do wyboru bardzo dużo broni , każdego rodzaju . Od broni krótkiej aż po broń ciężką . 
W kampanii pojawia się taki tryb jak dowódca , czyli podczas rozgrywki wyznaczamy naszym odważnym towarzyszom cele do których mają strzelać , jest to nawet fajna sprawa , mimo to gra posiada błędy które sprawiają że ocena tego strasznie spada .
Podczas rozgrywki zauważyłem iż moi kolesie z teamu podczas strzelania do wrogów , mimo trafiania w cel , wrogowie nie umierają lecz dalej naparzają do siebie póki nie podejdziemy i sami nie wykonamy ostatniego strzału , jest to spory błąd który boli gdy się na to patrzy , wrogowie czasem wyrastają z ziemi , bynajmniej ja odczuwałem takie coś . Misje(przerywniki) i mapy w kampanii i multi wczytują się cholernie długo , można zrobić sobię herbatkę przed rozpoczęciem gry , myślę że spokojnie zdążymy włączyć wodę aby się ugotowała . 
Sama historia fabularna tyłka nie rozrywa , zdecydowanie fabuła Battlefielda 3 była lepsza.
Pod koniec gry mamy do wyboru ( to co najbardziej lubię ) Albo wysyłamy naszą azjatycką przyjaciółkę aby wysadziła okręt wroga i przy okazji siebie lub naszego sympatycznego czarnoskórego przyjaciela który chce pokazać że ma jaja i chce wziąć na siebie całą odpowiedzialność , albo nikogo nie wybieramy i nasz okręt zatonie . W mojej historii battlefielda nasza sympatyczna koleżanka bierze na siebie odpowiedzialność , i niestety ponosi śmierć . No cóż , uratowała przynajmniej okręt i kilkaset ludzi ! +10% Do prawilności 

Ogółem polecam ten tytuł , cena na originie jest zachęcająca do zakupu , więc myślę iż spokojnie można to uczynić ..

OCENA 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz